Wednesday, December 2, 2009

nePaL - kaThmANdu











Sabin











Manifestacja Maoistów.











I wylądowałem w Kathmandu, gdzie Sabin czekał na mnie już. Miasto jak średniowieczne, ubita gleba, niedokończone budynk, dziwni ludzie i wirujące w głowie zapachy, kanjpy ciemne i gdzieś ukryte w labirynicie. NIe zostaliśmy zbyt długo, góry wzywały już.  
















Monday, November 30, 2009

taJlanDIA BanGkoK






Z Bangkoku miałem lot do Nepalu; jedyna sztywna data w całym wyjeździe. Liczyłem, że po Wietnamie i Kambodży zostanie mi więcej niż tydzień na obejrzenie choć kawałka Tajlandii lecz ostatecznie gdy pojawiłem się w Bangkoku miałem 4 dni i między innymi z tego powodu zapragnałem zamieszkac to miasto i nie zwiedzać niczego. 











Zoo ma w sobie magię, którą się wynosi z dzieciństwa. Te wszelkie dziwne stworzenia, co zapełniają planetę Ziemię, z ich wszechświatami i rozumieniem. Wśród nich człowiek - najwyższa forma;  jakoby. 
















Zamieszkałem o Jodiego, kolejny kontakt poprzez CouchSurfing. Jodi to wynalazek specjalny. Uczy ludzi angielskiego choć warto podkreślic adekwatnego angielskiego.  Opowiadał mi jak to uczy słownictwa związanego z seksem 40 letnią uczennicę co potrzebuje angielskiego aby rozmawiac na czacie z obcokrajowcami. Na tablicy zamiast Ala ma kota pojawia się sylwetka kobieca oraz opis jej partii seksualnych. Zrozumienie prawdziwych potrzeb człowieka jest sztuką. Ów Jodi również miał plan stworzenia czegoś w rodzaju baru, gdzie obcokrajowcy by spotykali lokalnych ludzi i rozmawiali, prawdopodobnie nie tylko, po angielsku , jako że prywatne lekcje sa dla wielu za drogie. Pomalowałem więc mu ścianę - kolor czerwony. 




































Nocne szlajanie z aparatem.






O poranku na lotnisko. 






Thursday, November 26, 2009

droga Do TaJlandII











Gdy ja oddawałem się momentom somotnym z aparatem u dłoni pan kierowca zdążył naprawić koło i ruszył dalej. Na szczęście Anthony był na posterunku i wstrzymał szaleńca. Resztę drogi spędziłem więc w jego towarzystwie, australijki oraz japonki Mayu. Historie z podróży są szalone. Ludzie czasem spędzją tak rok, dwa lata, coś się też zmienia w podejściu do świata. Otwiera się nowy świat podróży, do którego można uciec zawsze. Ilu ich jest ? Chyba w sumie nie tak dużo, to jakiś promil promila ludzkości, choć spotkać na drodze ich bardzo łatwo. 

Sunday, November 22, 2009

CamBodiA Siem RIep






Znowu autobus, pożegnanie z ludźmi, co mnie gościli i w drogę. Siem Riep miasto nieopodal Angkor Wat; prawdopodobnie głównej atrakcji Kambodży. Jest to duży kompleks świątyń z XII wieku traktowany jako dziedzictwo światowe. Pojechałem tuk tukiem aby zobaczyć, reszta opowieści na zdjęciach...



























Saturday, November 21, 2009

caMboDia AtraKcje MnieJ tuRystyczNe

















Są też atrakcje mniej turystyczne i te pamięta się  lekko lepiej. Nikt się tam ciebie nie spodziewa, nie ma jednego sposobu z góry ustalonego zwiedzania i patrzenia; jest w zamian normalne życie ludzi i prawda codzienności. 

Thursday, November 19, 2009

caMBOdia aTraKcJe tuRystyCZne





















Z atrakcjami turystycznymi to jest trochę tak, że wszyscy wiedzą kto się tam pojawi, czego oczekuje i co się od niego oczekuje. Jest to algorytm, program, przepis kulinarny. Znalezienie własnego sposobu zwiedzania atrakcji jest czymś równie nadzwyczajnym jak uczciwy handlarz. Przed każdym z zabytków tłoczą się oni aby zaproponować dalsze spędzanie czasu, kupno wody lub suwenirów, które w finale i tak lądują na dnie pamięci.