

Gdy ludzie biorą się za czyszczenie ogórków tudzież polerowanie blachy kotom nie pozostaje nic innego jak się przyglądać aby po chwili usnąć. Nudny żywot człowieka.
......................................*___*









Ostatecznie wieczorem promy zaczęły kursować ponownie i powróciłem z niewielką ilością wspomnień. Po raz pierwszy poza HK i po raz pierwszy uczucie powracanie do domu – jednego z wielu, już.


I tak drogi czytelniku zajdziemy tym razem do galerii.
HK traktowany jest trochę jako pustynia kulturalna, dużo w tym prawdy szczególnie gdy weźmie się skale miasta do ilości wydarzeń. Wydaje mi się, że wiele przejawów tego co nazywa się kulturą przeszło tu do popkultury i światka feszyn – przesunięcie.
Większość prac jakie widziałem jest dość czysta – bliższa grafice, mało materii i brudu, choć od razu podkreślam ogólność tego stwierdzenia.
Inną specyfiką HK to niesamowite granie na exkluzywności zdarzeń. Bilety kupowane 2 miesiące przed, zapisy na listę gości itp. Guy Debord w ‘Społeczeństwie spektaklu ‘ opisywał fenomen dewaluacji przedmiotu tuż po jego zakupie i pustkę wewnętrzną jaką to wytwarza zmuszając do kolejnego zakupu. Sprawę tę da się rozwiązać przedłużając moment pomiędzy zapłatą, a otrzymaniem przedmiotu. Kupuję bilet, ale wydarzenie będzie za 2 miesiące; przez ten czas świat fikcji i fantazji otwiera swe wrota i można się łudzić


Straciłem równowagę, oparłem się o drzwi i wypadłem na zewnątrz. Dzięki ci Panie Boże za twą opatrzność w tych ciężkich chwilach. Filip podał mi chusteczkę, która wytarłem krzepnącą krew z oczu i zobaczyłem szablony Banksy’ego pokazujące owce biegnące jedna za drugą oraz Totem małpę, na którą patrzy tłum – czemu po co, któż to raczy wiedzieć. Stanąłem na nogi – i odzyskałem równowagę.