Thursday, March 13, 2008

helikopter









w zaułku oparty o mur stoi pan Chang, a może jego syn.
Helikopter unosi się ponad krawężnikiem -
mikro skala w snującym się świetle latarni

jeśli można czymś dowodzić w tym mieście to zabawkami
dla siebie samego
zdalnie +.^

patrzę

upadek złamał śmigło
pan Chang albo jego syn podnosi helikopter niczym ptaka
nie chce działać
to koniec zabawy na dziś
smutnie włóczą się nogi co prowadzą same do domu
chyba już pojadę w takim razie
to nie moje życie

Monday, March 10, 2008

koszykówka


jest tu bardzo popularna, podobnie jak piłka nożna którą oglądam w autobusie wracając do domu. Do 23h na boiskach grają młodzi ze starymi otoczeni betonową dżunglą. Pamiętam moją fascynację koszykówką za czasów Michaela Jordana, na szczęście jeszcze wielu pamięta latającego byka i nie muszę uciekać się do chwytów o dawnych czasach, ale one już takie są. Życie sportowca jest jakoś bardzo krótkie. Jak wszystkie gwiazdy wydają się oni w pewnym momencie wieczni. Wieczni w ułamku sekund wieczności.

na przystanku w chwilowym ustanku

like a fish