Tuesday, April 14, 2009

naCH HouSe










hUMAN PaTTerN
































































W naszej pracy, gdzie ruch chrześciański ma się dobrze wysłano nas na koncert grup, co to o Jezusie potrafią śpiewać niejedną piosenkę. Wyglądało to jak połaczenie kościoła murzyńskiego z dużym koncertem plus karaoke. Mix, który coś mi pokazał o zbiorowym przeżywamiu wydarzenia i dzielenia swej wiary z tłumem we współczesnych warunkach dużego miasta; zarazem kolejne odkrywanie mentalności azjatyckiej.

UroDZinY CeLinE





































A oto Celine. Pracuje w branży rozrywkowej i jest dość rozrywkowa, a przy okazji drze pysek bez przerwy i to w wielu językach. Są jednak ludzie, którzy podchodzą i odchodzą, a to co powiedzieli pozostaje szmerem co będzie się odbijał od drzwi toalety w kierunku latryny. Rozmawiają ze wszystkimi w ten sam sposób choć nie wiadomo po co skoro nikomu nic nie chcą powiedzieć. A co z Celine ? Mówi dużo bzdur, ale ubiera je w pewną poezję, w której można czytać. Na urodzinach przy okazji poznałem Michała co pracuje w butach, a kobiety poznaje po nogach, ja chyba bardziej po ustach choć jego metoda może być skuteczniejsza ostatecznie.

cITySCaPe














































mEnTaLnoŚĆ MiKKi










A oto telefon naszej ex sekretarki. Podobno pracowała kiedyś u Myszki Miki i podobno może załatwić 10% rabat. Jest coś w zwierzętach jak i zabawkach czego brakuje ludziom w rzeczywistości więc otaczają się nimi. Są może prostsze i ładniejsze, a z drugiej strony wyrażają to wszystko co czyni je żywymi.

Sunday, March 8, 2009

BrUcE LeE i PasożytniCtwo

Ale się ostatnio obijam. No cóż :) przez 2 ostatnie tygodnie odpoczywałem od wcześniejszego nawału pracy - w jednym i drugim przypadku nie miałem ochoty dotykać komputera po pracy.
Trochę temu Filip wyciął Bruca Lee i namalowaliśmy sobie na balkonie. Klinknąć trza na tytuł, a połączenie ze zdjęciami zostanie ustalone. Trzeba być pasożytem skoro się chce odpoczywać.

Saturday, January 24, 2009

le sourir chinois, chiński uśmiech, chinese smile...yY y

A jak brzmi to co piszę w języku indian ?
Ostatnio aby skompensować braki poezji w życiu zacząłem więcej czytać. Podróże.
Indianie mówią również ciszą niczym strasze osoby między sobą.
Nie tylko emocje, a może właśnie tylko emocje. Np. być tak wrażliwym że wyczuwa się emocjami i wizualizuje je. Każde zdarzenie wypowiadane jest emocjonalnie zapisywalne.
Można nie wytwarzać dźwięku a stworzyć napięcie.

Wednesday, January 21, 2009

pAnorAma z gÓry










No i w samolocie też jest więcej czasu. Czas tranzytu. Miasto z góry wygląda jak zabawka, można je wreszcie ogranąć całe, jak dżunglę, a w nim tysiące zdarzeń, kolizji i problemów, które wydają się istotne mikrolokalnie, ale nie wypływają na powierzchnię. Niebiański dystans.

pAnOrAma










Wygląda na to, że w HK mam czas na zdjęcia tylko płynąc promem. Powolny ruch.